Becker: miałem związane ręce
We wtorek Novak Dżoković oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z Borisem Beckerem. Już dzień później Niemiec zdradził, że jedną z przyczyn rozstania było zbyt małe zaangażowanie Serba w treningi.
Najmłodszy w historii zwycięzca Wimbledonu i 29-latek urodzony w Belgradzie współpracowali ze sobą przez trzy lata. W tym czasie Dżoković zdobył aż sześć tytułów wielkoszlemowych. W czerwcu tego roku najlepszy serbski tenisista po raz pierwszy w karierze zatriumfował na kortach Roland Garros, dzięki czemu skompletował karierowego Wielkiego Szlema i wygrał cztery najważniejsze turnieje tenisowe z rzędu. Ta wygrana była ukoronowaniem ponad dwuletniej dominacji Novaka Dżokovicia na światowych kortach. Niestety następne miesiące były już zdecydowanie słabsze w jego wykonaniu. Bezbłędnie wykorzystał to Andy Murray, który pod koniec sezonu odebrał Serbowi prowadzenie w światowym rankingu i pokonał go w finale ATP World Tour Finals. Już wtedy media zaczęły spekulować czy te niepowodzenia nie przyczynią się do zakończenie współpracy Dżoković-Becker.
– To był wspólna decyzja. Takiej decyzji nie podejmuje się w ciągu nocy, to zawsze jest proces – wyjaśnił w wywiadzie udzielonemu telewizji Sky Sports były niemiecki tenisista. – Ostatnie sześć miesięcy było trudne, na wielu poziomach. Mieliśmy związane ręce, bo nie mogliśmy pracować, tak jakbyśmy chcieli. Novak w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nie spędził na korcie tylu czasu, ile powinien i dobrze o tym wie. Takie sukcesy nie pojawią się, bo przyciśniesz guzik, nie wystarczy pojawić się na turnieju. Musisz ciężko pracować, bo konkurencja robi to samo.
Po porażce w trzeciej rundzie Wimbledonu z Samem Querreyem Dżoković przyznał, że z powodów osobistych nie był w stanie odpowiednio przygotować się do występu na kortach All England Club.
– Na podstawie tego co wiem, trudno mi stwierdzić, czy on miał jakieś problemy osobiste. Novak jest szczęśliwym mężem i ma ślicznego synka – skomentował te doniesienia Becker. – Z drugiej jednak strony profesjonalny tenisista, to jeden z najbardziej samolubnych zawodów jakie znam, ponieważ wszystko musi się kręcić wokół ciebie. Novak zawsze podkreśla, że jest rodzinnym facetem, ale oczywiście jego żona i reszta rodziny trzymają się z tyłu. Taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie i myślę, że on to miał na myśli. Nie wydaje mi się, żeby mieli jakieś problemy. Spotkałem jego żonę, która jest uroczą kobietą i bardzo wspiera Novaka, ale zapewne nie spędzali ze sobą wystarczająco dużo czasu. Miałem ten sam problem 20 lat temu. To są "uroki" bycia zawodowym tenisistą.
– To, że stracił pozycję lidera na rzecz Andy’ego Murraya na pewno zabolało, tak samo jak porażka w finale US Open ze Stanem Wawrinką. Być może w zabawny sposób, on potrzebował tych porażek, żeby przypomnieć sobie jak to jest schodzić z kortu pokonanym, bo przed dwa i pół roku mógł o tym zapomnieć – wyjaśnił Becker. – Jestem jednak pewien i będę jego kibicem numer 1, że w przyszłym roku odzyska fotel lidera i ponownie będzie najbardziej dominującym zawodnikiem swojej dyscypliny. On jednak najpierw musi wrócić do ciężkiej pracy. Wrócić na kort i przetrenować odpowiednią liczbę godzin. Ponownie skupić się na tym, co sprawiło, że był tak mocny – powiedział na zakończenie sześciokrotny mistrz turniejów wielkoszlemowych.



