Nie wykorzystała meczboli w swoim meczu Agnieszka Radwańska, nie wykorzystała setboli także Marta Domachowska. Polka przegrała z Kirsten Flipkens 3:6, 6:7(6) i to Belgia okazała się lepsza w całym meczu II Grupy Światowej Fed Cup.
Po porażce Radwańskiej z Wickmayer, Marta Domachowska wyszła na kort w bydgoskiej hali „Łuczniczka”, by przedłużyć szansę Polek na końcowe zwycięstwo. Zadania tego warszawiance nie udało się jednak zrealizować.
Domachowska od początku grała bardzo nierówno, popełniała sporo niewymuszonych błędów. W pierwszym secie Flipkens prowadziła już 5:1. Polce udało się wygrać dwa kolejne gemy, ale na tym się skończyło.
W drugiej partii nasza tenisistka wciąż popełniała dużo błędów, ale miała także znacznie więcej piłek kończących. Domachowska jako pierwsza wywalczyła breaka w tej odsłonie i serwując przy stanie 3:1 prowadziła 40:15. Flipkens zdołała odwrócić losy piątego gema. Belgijka kolejne przełamanie wywalczyła w jedenastym gemie i serwowała przy stanie 6:5. Gorąco dopingowana Polka zdołała jednak doprowadzić do tie breaka. Ten od początku był bardzo zacięty. Marcie Domachowskiej udało się wyjść na prowadzenie 6:4, jednak nie wykorzystała setbola najpierw przy serwisie rywalki, a następnie przy własnym podaniu. Po zmianie stron dwie kolejne piłki wygrała Flipkens, co oznaczało jej końcowe zwycięstwo, a także całej reprezentacji Belgii. Mecz trwał godzinę oraz trzydzieści siedem minut.
W ostatnim pojedynku rozmiary porażki Polek zmniejszyły w deblu Klaudia Jans i Alicja Rosolska, które pokonały An-Sophie Mestach oraz Sofie Oyen 6:3, 3:6, 6:1.
24 i 25 kwietnia polskie tenisistki walczyć będą o pozostanie w II Grupie Światowej. W tym samym czasie Belgijki rywalizować będą o awans do I Grupy Światowej Fed Cup.
Polska - Belgia (Bydgoszcz, hala, kort twardy) 2:3
Sobota Marta Domachowska - Yanina Wickmayer 6:4, 1:6, 3:6 Agnieszka Radwańska - Kirsten Flipkens 6:2, 7:6(5) Niedziela Agnieszka Radwańska - Kirsten Flipkens 6:1, 6:7(6), 5:7 Marta Domachowska - Yanina Wickmayer 3:6, 6:7(6) K. Jans, A. Rosolska, A. Mestach, S. Oyen 6:3, 3:6, 6:1